poniedziałek, 11 kwietnia 2016

            3 godziny z życia wyjęte         


  Kilka lat temu , myślę że mógł to być 2010rok trafiłam na fajny
 blog makkireQu -magdalena godawa.
Jak zobaczyłam co Magda wyprawia ze starych gazet i reklam to postanowiłam sobie, że kiedyś nadejdzie taki moment , kiedy będę bardziej czasowa i wyplotę sobie fajne kosze :)
Wtedy byłam bardzo zajęta swoimi biżutkami.
Wydawało mi się też,że to co Magda robi  jest  takie banalnie proste, zobaczyć jak zaczyna
swoją robótkę, jak wykończyć robótkę i ot..... cała filozofia.
Dla mnie całym problemem wydawało się  kręcenie  tych rureczek, takie monotonne, pracochłonne,
nudne zajęcie.
Przez te kilka lat kiedy tylko otwieram Fb. lub bloga prawie zawsze widzę rurki, koszyczki itp.
Najbardziej "wkurzała" mnie pewna Ewa :). Ona ciągle coś fajnego plecie :)
Jakiś czas temu po kilku wpisach na Fb należących do Eve-Jank  niewytrzymałam i napisałam do Ewki prosząc ją o kilka rad.
Zanim usiadłam do kręcenia rurek minęło znów kilkanaście dni.
Wreszcie przez 3 godziny trwały moje zmagania z gazetami :)
Skręciłam trochę rurek - czynność jak mi się wydawało  bardzo prosta :
każda inna, grubsze,cieńsze , krótsze,dłuższe, co kto woli.
W komentarzach pod filmikami przeczytałam , że to bardzo palce bolą :)
uśmiałam się troszkę, pomyślałam sobie: cóż za delikatne istotki.
..... Oj bolą paluszki, oj bolą.....
  • No i............ zaczynam to jakże proste wyplatanie :)
  •                   Hmmm............ale jak to zacząć ???????
  •                       Włanczam filmik Magdy
  •                      nieudaje się zapanować nad rurkami
  •                              może inny filmik, może coś łatwiejszego :)
  •                            Po trzech godzinach powstało takie coś :) :) :)
                                                                                 Palce bolą
A gdzie mój wymarzony koszyk ????  - NIE ma i raczej nie będzie.


                                                   NIE BĘDZIE !!!!
 
W tym momencie chylę czoła przed każdą z Was która potrafi się obchodzić z tymi rureczkami,
która tworzy cuda i cudeńka z papieru.
Ja nie potrafię :(



                                                A ten twór zostawię sobie na pamiątkę :)










pozdrawiam 

6 komentarzy:

  1. Co Ty chcesz od tych rurek? Przecież dobrze Ci wyszły,kręć,kręć,niedługo koszyk będzie gotowy,a jak Ty zrobisz to wtedy i ja zrobię:)Jakbyś miała gazet za mało to daj znać,bo ja mam ich caaaałą kuuuupę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozbawiłaś mnie tym wpisem bardzo :) Fajnie wyszło Ci to coś. Możesz z tego zrobić podkładkę. Powiem Ci, że moje początki były bardzo trudne. Jak poszperasz na moim blogu to się przekonasz. Nadal się uczę, bo wiem, że jest cała masa ludzi, którzy robią to lepiej ode mnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. A to chciałaś być od razu mistrzem w nowej technice? ;)
    I tak jesteś o wiele lepsza ode mnie, bo rurki już równe skręcasz i zrobiłaś pierwszą rzecz- podkładkę:) Także głowa do góry i ćwicz dalej, nie ma co się poddawać. Taka zdolniacha jak ty z pewnością da radę:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale słodziak z Ciebie :)
      Cieszę się i dziękuję
      pozdrawiam

      Usuń
  4. Ja również mam problem z tymi papierowymi rurkami. Nie mam pojęcia jak można z nich coś zrobić.
    Pozdrawiam :)
    sart-world.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń